Aktualności Biblioteki Powiatowej

„Kocha, lubi, recenzuje…”recenzuje Repelewicz Anna – Biblioteka Publiczna Gminy Jodłownik Filia Szczyrzy

Zdjęcie przedstawia okładkę książki i bibliotekarkę.
„Kobiety z Vardo” Kiran Millwood Hargrave „Żeby przejąć władzę nad kobietami wystarczyło oskarżyć je o czary” Od momentu, gdy przeczytałam „Kobiety z Vardo” Kiran Millwood Hargrave, historia głównych bohaterek i ich wewnętrzna moc pozostała w mojej świadomości. Ta książka doskonale pokazuje jak silna potrafi być kobieta, jednocześnie uświadamiając, że jej dotarcie w społeczeństwie do miejsca równego mężczyznom było bardzo długim procesem, który w zasadzie wciąż trwa. Powieść ta jest oparta na faktach, a jej akcja rozgrywa się na najdalej wysuniętej, otoczonej przez morze Barentsa wyspie, na terenie dzisiejszej Norwegii. Vardo – osada, w której toczy się akcja – nazywane jest norweską stolicą czarownic. W ciągu stu lat zabito tam za czary 91 osób, głównie kobiet, których największym grzechem było posiadanie własnego zdania i silnego charakteru. Książka Millwood opowiada o początkach tego bezwzględnego okrucieństwa, ludziach starających się odnaleźć w tej rzeczywistości, ich zazdrości, zakłamaniu, wierze ocierającej się o fanatyzm, chęci posiadania władzy i absurdalnych historiach o procesach czarownic. Opowieść rozpoczyna się zimą 1617 roku. Podczas sztormu, morze zabiera ze sobą czterdziestu rybaków z Vardo – wszystkich mężczyzn z osady. Kobiety po tej tragedii starają odbudować i zorganizować swoje życie na nowo, wiedząc że mogą liczyć tylko na siebie. Na pierwszy plan w tej historii wysuwają się dwie bohaterki. Pierwsza z nich to dwudziestoletnia Maren, której morze zabiera przyszłego męża. Drugą bohaterkę poznajemy nieco później – jest to Ursa z Bergen, która zostaje wydana za mąż za komisarza. Jego awans i podróż ze świeżo poślubioną żoną, właśnie do Vardo ukazuje nam bezwzględnego człowieka, który okazuje się być tropicielem zła i bezbożności – łowcą czarownic. Maren i Ursa spotykają się ze sobą na dalekiej północy, praktycznie na końcu świata w warunkach dla nas niewyobrażalnych i niegodnych do życia, a w których one odnajdują coś, co zaskakuje je obie. Te dwie kobiety, ich uczucia, wrażliwość i niezłomność zostały nakreślone przez autorkę w taki sposób, że człowiek chce przeczytać książkę od razu do samego końca, a zmuszony do odłożenia podświadomie zastanawia się, co wydarzy się dalej. Dlatego, to tutaj zostawię Was w tej opowieści, abyście sięgnęli po tą pozycję i wraz z bohaterkami mogli odbyć podróż, również – a może przede wszystkim – w głąb siebie… Polecam tą lekturę każdemu, ponieważ pojawiające się w niej problemy – dążenie do posiadania władzy, zazdrość i podziały społeczne są nadal aktualne we współczesnym świecie. Sprawia to, że człowiek skłania się do pewnych refleksji i przemyśleń próbując zrozumieć mechanizm działania tego świata, który tak naprawdę nie zmienił się na przestrzeni wieków, a gdzie stosem współcześnie okazuje się być np. internetowy hejt… Jednocześnie jest to książka o miłości, która nigdy nie jest prosta i oczywista, a jej wielowymiarowość nakreślona tutaj bardzo wyraziście sprawia, że emocje, atmosfera i bohaterzy pozostają w czytelniku na długo. Z wielką przyjemnością nominuję Panią Instruktor – Marysię Trzupek 😉
Wróć do góry